, ,

Włącz myślenie - włącz światła


Jest wiele rzeczy, które niezwykle mnie irytują w kierowcach i stylu ich jazdy. Lista jest długa - począwszy od blokowania lewego pasa (bo przecież po co zjeżdżać na prawy - niech wszyscy jadą za mną i podziwiają tył mojego auta) po cwaniactwo i nierównomierną szybkość. Niemniej jednak jazda na światłach dziennych o zmroku lub przy złych warunkach atmosferycznych zajmuje niechlubne drugie miejsce na podium.


Jestem w stanie zrozumieć, że czasem się zapomni włączyć świateł mijania - bo człowiek bywa przecież roztargniony, ale ludzie kochani czy jesteście świadomi, że przy pewnych warunkach i o pewnej porze dnia najzwyklej na świecie Was nie widać? Zresztą spójrzcie sami na poniższe zdjęcie. Fakt faktem, że jakość fotografii nie powala na kolana (z góry przepraszam za to), ale zdaje mi się, że jest ono wystarczające by zrozumieć w pełni, o co mi chodzi.


Oczywiście zakładam, że wiecie, że światła dzienne działają w ten sposób, że oświetlony jest tylko przód auta i że te światła nie powinny być stosowane po zmroku? Jeżeli nie jest to dla Was nowością to czy na prawdę życie Wam nie miłe? To, że Wy wszystko i wszystkich widzicie nie oznacza, że inni uczestnicy ruchu drogowego też Was zobaczą - i to najlepiej z daleka. Kiedy zobaczą tył Waszego samochodu może być już za późno... Tak, tak... Wiem, że jak ktoś wjedzie Wam w "tyłek" to będzie sprawcą wypadku, ale właśnie takiego wypadku ktoś może nie przeżyć. Tym kimś może być ktoś z Waszych najbliższych. Czy będziecie potrafili żyć ze świadomością, że przez to że Was nie było widać na drodze ktoś zginął? 

Na prawdę nie rozumiem jakim "geniuszem" trzeba być by to wszystko pojąć. Czy to aż takie skomplikowane czy aż tak szkoda Wam żarówek i akumulatora? Zwolnić wszyscy jakoś potrafią, gdy potrzeba, ale przełączyć świateł z dziennych na mijania już nie? 


Włączcie myślenie - włączcie światła mijania. Kto wie, może właśnie uratujecie dzięki temu komis życie.

0 komentarze :

Prześlij komentarz