Lubię jesień - prawdziwą, polską, złotą jesień. Jednak to, co się dzieje za moim oknem w ogóle nie przypomina tej pięknej pory roku. I chociaż ostatnio termometr wskazywał nawet 10 stopni powyżej zera, a promienie słońca zdawały się zachęcać do ruszenia tyłka i wybrania się na długi spacer, to nieprzyjemny zimny (a wręcz niekiedy arktyczny) wiatr "pizgający" ze wszystkich świata stron utwierdza mnie w przekonaniu, że lepiej nie wystawiać nosa na zewnątrz.

Po Julianie Tuwimie przyszła pora na Samuela Longhorne'a Clemens'a znanego szerszemu gronu czytelników jako Mark Twain. Ten amerykański pisarz szkockiego pochodzenia już od młodzieńczych lat nie bał się ciężkiej pracy. Po śmierci ojca - jeszcze jako nastolatek - pracował jako chłopiec na posyłki w drukarni oraz kształcił się na zecera.