,

Polski trudny język


Nie od dziś wiadomo, że język polski nie należy do najłatwiejszych. Cała ta deklinacja, koniugacja i "Bóg wie co jeszcze" nie jednemu przysporzyła nie lada problemów. I o ile nic tak nie raduje mojego serca jak słuchanie obcokrajowca zmagającego się z naszym językiem i starającego się jednocześnie zachować powagę przy kolejnej próbie poprawnego wymówienia danego słowa, o tyle słysząc swoich Rodaków popełniających podstawowe błędy (nie tylko gramatyczne) po prostu szlag mnie trafia. 

Oczywiście sama sobie mogę wiele zarzucić i zdarza mi się popełniać błędy, za które profesorowie Miodek i Bralczyk spaliliby mnie zapewne na stosie, ale są błędy, które powinny należeć do grupy niewybaczalnych. Co gorsza, do niektórych ludzi w ogóle nie dociera, że mówi się "wyłączyć światło" (bo przecież wyłączamy wyłącznikiem, a nie wyłancznikiem) albo, że lampkę się włącza włącznikiem a nie "włancznikiem"... Dlatego też jestem za zastosowaniem bardziej dosadnych metod edukacji poprawnej polszczyzny. I tak "wyłanczanie" bądź "wyłonczanie" światła powinno być karane chłostą, a osoba, która chce "wziąść" nogi za pas powinna zostać wygnana z miasta lub wysłana na miesięczną pielgrzymkę na kolanach do Częstochowy. Pomarzyć dobra rzecz, prawda?

Jak na złość lista najczęściej popełnianych błędów nie kończy się na tych trzech słowach... 

A Was, jakie błędy irytują najbardziej?


0 komentarze :

Prześlij komentarz