, , ,

Dekalog szczęśliwego związku


Podobnież nie istnieje coś takiego jak "recepta" na udany związek i chociaż w Internecie można znaleźć multum porad, jak sprawić by związek należał do udanych, nie sposób po części nie zgodzić się z pierwszym stwierdzeniem.
Po części, ponieważ uważam że swoim zachowaniem i pewnego rodzaju nawykami jesteśmy w stanie wpłynąć na "jakość" uczuć i jeszcze bardziej scementować swoje małżeństwo czy też otwarty związek.

Nie oznacza to jednak, że postępując według poniższych zasad zawsze będzie kolorowo. Nikt i nic tego nie zagwarantuje. Aczkolwiek zdradzę Wam, że dzięki swojemu dekalogowi szczęśliwego związku jestem w stanie wytrzymać ze Swoim Uparciuchem (i On ze mną też - za co chyba należy Mu się jeszcze większy szacunek niż mi :) ).

1. Rozmawiajcie ze sobą

Okazuje się, że w XXI wieku ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać. Typowa rozmowa dwojga zakochanych w sobie ludzi ogranicza się dzisiaj do wymiany kilku zdań na temat tego, co działo się w pracy, potrzebnych zakupów, listy rzeczy do zrobienia czy też krótkiej odpowiedzi na podstawowe pytania. Śmiesznym jest to, że ze znajomymi potrafimy dyskutować o tzw. "pierdołach" godzinami, a ze swoją drugą połówką już nie. Mieszkając pod jednym dachem i przebywając w tym samym pomieszczeniu potrafimy milczeć przez długi czas, a następnie iść spać. I tak każdego dnia. 

Nikt nie wymaga od nas byśmy mieli wspólne pasje z naszymi partnerami czy też partnerkami. Nikt też nie wymaga od kobiety by znała się na motoryzacji, piłce nożnej i grach komputerowych. Tak samo jak nikt nie oczekuje od mężczyzny by znał się na kosmetykach, modzie, serialach czy też na kulinariach. Nie w tym rzecz. Nie potrafimy dzielić się radościami, smutkami, sukcesami i porażkami. Unikamy niewygodnych tematów jak ognia, bo przecież nie chcemy się pokłócić - szczególnie jeśli chodzi o tak zwaną "pierdołę". Odpuszczamy dyskusję chcąc uniknąć niepotrzebnej sprzeczki, ale nieświadomie będziemy do niej dążyć w przyszłości bądź wypomnimy drugiej osobie coś po miesiącach. Kawałek po kawałku budujemy bombę zegarową, która prędzej czy później wybuchnie. A im później to się stanie tym gorsze będą dla nas konsekwencje. 

Poważny związek musi opierać się przede wszystkim na szczerej rozmowie i na wspólnym rozwiązywaniu problemów - nawet tych najmniejszych. A jak mamy być szczęśliwi jeśli nie rozmawiamy o tym, co do szczęścia jest nam potrzebne?

2. Bądźcie otwarci

Ta zasada tyczy się po części pierwszego punktu nawiązującego do rozmowy. Bardzo często zakładamy (bądź co gorsza oczekujemy), że nasz partner/partnerka domyśli się czegoś. Na świecie podobno istnieją jasnowidzowie, ale musimy być świadomi, że mimo wszystko nie stanowią oni nawet 1% ludzkiej populacji . A zatem oczekiwanie, że ktoś będzie na tyle genialny, że wyczyta z naszych myśli czego chcemy nie jest zbyt rozsądnym podejściem. Pamiętajmy jednak by nie pomylić przypadkiem dwóch różnych pojęć "domysłu" od "taktu". Taktem będzie na przykład zrozumienie faktu złego doboru słów, który mógł obrazić kogoś, a domysłem próba odgadnięcia dlaczego nasza druga połówka wróciła zła od fryzjera.

Otwarte mówienie o problemach, pragnieniach, planach czy marzeniach pomoże nam uniknąć niepotrzebnych sprzeczek czy też dwuznacznych sytuacji spowodowanych błędnym odczytaniem myśli naszych ukochanych.


3. Słuchajcie i obserwujcie


Rozmowa nie miałaby żadnego sensu, gdybyśmy nie słuchali się wzajemnie. To stwierdzenie nie powinno nikogo dziwić, aczkolwiek okazuje się, że mimo wszystko nie potrafimy słuchać drugiej osoby. Nie mówię tu o przerywaniu czy też wchodzeniu w słowo, ale o autentycznym słuchaniu tego, co mówi do nas nasz partner czy partnerka. Ile razy słyszeliśmy od kogoś "Przecież Ci mówiłam/łem"? Aż ciężko policzyć, prawda? Oczywiście, zapewne wiele razy zdarzyło się, że komuś się zdawało, że coś nam przekazał - choć tego w rzeczywistości nie zrobił, ale nie działo się tak za każdym razem. Aczkolwiek wina zazwyczaj (niestety) w tej kwestii leży po naszej stronie - po prostu nie zanotowaliśmy w pamięci, że takie a nie inne słowa padły z ust naszych ukochanych. Innymi słowy - zignorowaliśmy przekaz. Tak, tak... Zignorowaliśmy. 

Co więcej, gdy wsłuchamy się w to co się do nas mówi, jakim tonem to się mówi i jak wygląda osoba przekazująca nam pewnego rodzaju informacje, jesteśmy w stanie określić zarówno stan emocjonalny jak i samopoczucie naszej partnerki/partnera w danej chwili. Wystarczy słuchać i obserwować by dostać cenną podpowiedź jak mamy się zachować. Ktoś mógłby mi zarzucić, że przecież to się wyklucza z poprzednim punktem, ale jak już wcześniej wspomniałam granica miedzy taktem a domysłem jest cienka. Zresztą moi Drodzy... Czy pozytywna reakcja tzn. pocieszenie kogoś, przytulenie i okazanie wsparcia kiedykolwiek komuś zaszkodziło w związku?


4. Szanujcie się i doceniajcie

Bez szacunku nie ma związku. Jeżeli nie jesteśmy w stanie tego pojąć, oznacza to że nie dorośliśmy mentalnie do tego by dzielić z kimś życie. Związek to więź między dwojgiem ludzi, którzy muszą liczyć się ze sobą na wzajem i traktować ukochaną w taki sposób, w jaki sami chcieliby być traktowani. Nic dodać, nic ująć.

5. Nie bójcie się kompromisu

Nikt nigdy nie mówił, że bycie w związku jest zawsze łatwe i przyjemne. Czasy wolności i niezależności skończyły się wraz z pożegnaniem się z byciem singlem. Nie dość, że musimy liczyć się ze zdaniem partnera to jeszcze w kwestiach spornych powinniśmy szukać wspólnie kompromisu. Jeżeli pragniemy związać się z kimś na stałe, musimy przyzwyczaić się do faktu, że wszystkie podejmowane działania są wspólnymi decyzjami, które nie powinny szkodzić żadnej ze stron. 

Nie od dziś wiadomo, że nie można dogodzić wszystkim, dlatego tak ważną rolę w związku stanowi kompromis i pójście na ustępstwa. Istotne jest jednak to, by nie dopuścić do sytuacji, w której to zawsze jedna i ta sama osoba ulega pomysłom drugiej. Dlatego też nie możemy oczekiwać, że to do nas będzie należało zawsze ostatnie słowo. Jeżeli nie nauczymy się tej ciężkiej sztuki kompromisu, nie łudźmy się, że nasz związek przetrwa wieki. Nie liczmy też na to, że w szczęśliwym związku nie istnieją takie problemy i że zawsze panuje obopólna zgoda - byłoby to zbyt pięknie by mogło być prawdziwe.

6. Okazujcie sobie uczucia

Rozmowa rozmową, ale człowiek potrzebuje też czułości. Samo mówienie "Kocham Cię" nie wystarcza, a przynajmniej nie wystarczy na długo. Dlatego też nie wstydźmy się okazywać swoich uczuć: przytulajmy się, trzymajmy się za ręce (nawet będąc na zakupach), czule wpatrujmy się w oczy, opiekujmy się w chorobie, okażmy troskę i zainteresowanie. Ile różnych ludzi - tyle różnych pomysłów na okazywanie sobie miłości.


Oczywiście wszystko ma swoje granice i należy pamiętać, że przebywając w miejscach publicznych należy brać pod uwagę fakt, że nie każdy chce oglądać obściskujących się i całujących się non-stop ludzi, gdyż niekiedy podchodzi to aż pod wulgarność.

Szczęśliwy związek to uczuciowy związek, bo w końcu każdy z nas potrzebuje odrobiny czułości w życiu codziennym.

7. Przepraszajcie i wybaczajcie

Niby oczywiste, a jak przychodzi co do czego to nabieramy wody w usta. Tak samo jak nie potrafimy przepraszać, nie potrafimy przebaczać i zapominać. Zdecydowanie bardziej wolimy wypominać, prawda Drogie Panie? O ile pamięć słonia to domena (a zarazem wada) głównie kobieca, o tyle gigantyczne ego i brak umiejętności przepraszania to przede wszystkim główny grzech większości mężczyzn.

Pomyślcie tylko ile niepotrzebnych słów i przykrości spowodowanych było brakiem przeprosin i nieumiejętności wybaczania. Wiele prawda? Dlatego warto nad tym popracować. I chociaż może wydawać się Wam to śmieszne, to słowa "przepraszam" i "wybaczam" potrafią zdziałać cuda. Polecam przetestować na "własnej skórze". :)

8. Spędzajcie razem wolny czas

W dzisiejszych czasach większość z nas żyje w nieustannym biegu. Ciągle za czymś gonimy, a nawet jeżeli znajdziemy chwilę wytchnienia to podchodzimy do niej egoistycznie - nie myśląc o tym by spędzić ją razem z najbliższą nam osobą. Niektórzy z nas będą się bronić i zarzekać, że nie mają zbyt często wolnego czasu i nie są w stanie poświęcić go partnerowi czy też partnerce w 80%.


Wbrew pozorom to kiepska wymówka. Szczęśliwy związek to również spędzanie wspólnie czasu - nawet w milczeniu... Ważne by robić to razem. Jeżeli uważamy, że wystarczy by związek opierał się na sferze cielesnych uniesień, aby można było go zaliczyć do udanych, to świadczy to jedynie o naszej niedojrzałości. Według mnie taka relacja nie ma racji bytu - nie w przypadku poważnego związku.

9. Jadajcie wspólnie posiłki

Jeszcze kilkanaście lat temu nie do pomyślenia było by dwie kochające się osoby spożywały posiłki osobno i to jeszcze "gdzieś na mieście". O ile na jadanie poza domem można jeszcze było patrzeć z przymrużeniem oka, o tyle wspólny posiłek przy jednym stole był świętością. Oczywiście można się tłumaczyć, że dzisiaj ludzie dużo więcej czasu spędzają w pracy i ciężko jest jeść razem obiadokolację. Ciężko, a dodatkowo bardzo niezdrowo tak późno jeść. Typowe wytłumaczenie, z którym osobiście się nie zgadzam.

Nie zgadzam, ponieważ z doświadczenia wiem, że można to wszystko pogodzić - wystarczy odrobina chęci i poświęcenia. I tak w moim przypadku moja lepsza połówka, która w domu jest zdecydowanie wcześniej niżeli ja wstępnie przygotowuje obiad tzn. przyprawia mięso, niekiedy obiera ziemniaki itp. Ja z kolei od razu po powrocie do mieszkania zabieram się za nakrycie do stołu i pomoc w kuchni. Dopiero wtedy zaczynamy gotować czy też smażyć. Tym oto sposobem po 30-40 minutach zasiadamy wspólnie do stołu. Nie przeszkadza nam, że na zegarze jest już 18:00 albo i późniejsza godzina. Ważny jest dla nas wspólnie spożywany posiłek - tradycja, którą oboje wynieśliśmy z domów rodzinnych i którą na pewno będziemy kontynuować...


Można? Można.

10. Podzielcie się obowiązkami

Związek można przyrównać do jazdy na tandemie - kiedy obie strony pedałują jedzie się szybciej i przyjemniej. Tak samo jest i w życiu. Chcąc budować szczęśliwą i udaną relację z drugą osobą nie możemy być egoistami i wykorzystywać naszego partnera. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której na barkach jednej osoby będzie wszystko - począwszy od robienia zakupów i opłacania rachunków po sprzątanie, pranie i prasowanie. Oczywiście każdemu z nas może się zdarzyć gorszy dzień, kiedy to nie będziemy mieć ani siły ani ochoty na cokolwiek, jednak takie sytuacje powinny być rzadkością.

I tak przykładowo mój partner odpowiada za gotowanie w ciągu tygodnia (od poniedziałku do piątku) - w weekendy gotujemy wspólnie, a ja z kolei jestem odpowiedzialna za pranie i prasowanie (począwszy od ściereczek i ręczników, poprzez męskie koszule, aż po pościel). Mieszkanie zaś sprzątamy zawsze razem.

Podział obowiązków nie tylko uczy życia pod jednym dachem i zwiększa ilość wspólnego wolnego czasu (razem praca zawsze idzie szybciej), ale uczy również i szacunku - szacunku do siebie nawzajem.





Może Wam się zdawać, że powyższy dekalog szczęśliwego związku nie wpływa na "jakość" relacji między dwojgiem ludzi - każdy ma prawo do własnego zdania. Ze swojej strony mogę jedynie Was zapewnić, że każdy z wymienionych wyżej punktów ma ogromne znaczenie w przypadku mojego związku - związku, który nie jest idealny i w którym pojawiają się lepsze i gorsze dni, ale w którym czuję się szczęśliwa mimo wszystko. :)




A czy Wy macie swój własny (inny) przepis na udany związek?

0 komentarze :

Prześlij komentarz