,

Postanowienia noworoczne a rzeczywistość


Mija równo miesiąc odkąd część z nas stworzyła swoją listę postanowień noworocznych. Jest to zatem idealna pora by krótko podsumować przedsięwzięte kroki lub ponownie zmobilizować się do działania.

Nie wiem jak Wy, ale muszę przyznać, że postanowienia noworoczne zawsze przysparzają mnie o ból głowy - pewnie dlatego, że dość szybko zniechęcam się do systematycznych działań wymagających ode mnie pewnego rodzaju wyrzeczenia. Wystarczy chwila słabości (czyt. tydzień) i następuje powrót do starych nawyków. Oczywiście w tym roku (jak i w każdym poprzednim) miało być inaczej, ale (jak się pewnie domyślacie) wyszło jak zwykle. Totalne fiasko...

Wiadomym jest, że powód słabej woli leży w znacznej części w charakterze człowieka, aczkolwiek nie należy usprawiedliwiać się z porażki i zasłaniać charakterem, bo tym samym do niczego w życiu nie dojdziemy i nigdy niczego nie osiągniemy. Ku mojemu zadowoleniu winę możemy "zwalić" na coś innego. Okazuje się, że sprecyzowane zbyt ogólnie cele również przyczyniają się do naszej przegranej. Im lepiej określone i uszczegółowione postanowienie czy też jakikolwiek inny plan działania, tym większa szansa na sukces. Dlatego też każdy punkt na naszej noworocznej liście powinien posiadać konkretną strukturę. I tak przykładowo chcąc schudnąć w 2016 roku, cel powinien zostać rozpisany w poniższy sposób.


Mamy zatem:

  1. konkretny cel
  2. zamierzone efekty końcowe
  3. datę zakończenia - dzień, w którym osiągamy cel
  4. sposoby, dzięki którym osiągniemy sukces

Zdefiniowany tak cel nie tylko precyzuje nasze postanowienie i określa ramę czasową, ale również pomaga wytrwać w dążeniu do sukcesu i niekiedy mobilizuje nas do działania. Pamiętajmy, im dokładniej rozpiszemy cel - nawet z tygodniową lub dzienną dokładnością, tym łatwiej będzie nam trzymać się planu i tym samym osiągnąć zamierzony efekt (a przynajmniej wystarczająco się do niego zbliżyć).

Nie wiem jak Wy, ale ja zamierzam wypróbować powyższą metodę. Może nareszcie uda mi się wykonać plan minimum i zachwycać się efektem końcowym. Grunt to nie poddawać się, wierzyć w siebie i zmobilizować się - przynajmniej odrobinę! :)





0 komentarze :

Prześlij komentarz