Jestem osobą wrażliwą na ludzką krzywdę. Dla większości z Was być może jestem tym samym naiwna, bo przecież Ci, którzy proszą o pieniądze na pewno wydadzą je na alkohol albo papierosy, a nie na jedzenie. Staram się jednak nie oceniać wszystkich jedną miarą i walczę z ogólnie pajnującą znieczulicą.

Podróże służbowe? Brzmi fascynująco, prawda? Mogłoby się wydawać, że są one idealną okazją na „darmowe” zwiedzanie ciekawych miejsc, poznawanie ludzi i odkrywanie niesamowitych zakątków na świecie. Hotele, wyżywienie i bilety opłacane przez firmę – czegóż można chcieć więcej?

Jako mała dziewczynka podziwiałam dorosłych, którzy potrafią w każdej sytuacji stłumić swoje emocje i zachować kamienną twarz. Wtedy wydawało mi się to takie „dojrzałe”  i chociaż dzisiaj sama muszę się często gryźć w język by zachować profesjonalizm to żałuję, że nie wypada mi dać ponieść się emocjom.