,

Zaczynamy!


Zawsze się zastanawiałam, jaki tytuł powinien nosić pierwszy wpis i czego powinien dotyczyć. Szczerze powiedziawszy mogłabym nad tym dywagować godzinami i zapewne po kilku dniach doszłabym do wniosku, że „to jednak nie to”. Dlatego też pozwolę sobie zacząć od początku.

Skąd pomysł na bloga? 

Dobre pytanie. Pomysł na „Morciaszowe myśli” zrodził się w mojej głowie jakiś czas temu. Obserwując bacznie otoczenie i widząc, z jakimi problemami życiowymi borykają się moi najbliżsi oraz ja sama, zdecydowałam podzielić się swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami z innymi. Znając swój słomiany zapał, postanowiłam ostudzić swój entuzjazm i poczekać aż ta myśl dojrzeje i nadejdzie odpowiedni moment by podjąć decyzję, co dalej.

Nie będę ukrywała, że nie jest to mój pierwszy blog, aczkolwiek zdaje mi się być on póki co najbardziej przemyślanym – tym bardziej, że nie zamierzam opisywać tu każdego dnia swojego życia, narzekać na niesprawiedliwość otaczającego nas świata (bo i tak się nie zmieni) ani też wdawać się w polityczne dyskusje na temat partii rządzących.

Jaki mam cel?

Chciałabym by ten blog lifestylowy, a być może nawet i w małym stopniu psychologiczny był pewnego rodzaju motywatorem i przewodnikiem – przede wszystkim dla mnie samej. Chciałabym podzielić się z Wami swoimi doświadczeniami i przemyśleniami dotyczącymi życia w dżungli, jakiej jest ówczesny świat. „Morciaszowe myśli” mają również na celu zmobilizowanie mnie samej do podejmowania wyzwań i zmiany życia na lepsze. Jeżeli my sami nie zadbamy o siebie i swoje szczęście, to nikt nie zrobi tego za nas.

Mam cichą nadzieję, że dzięki temu miejscu uda mi się nie tylko wrócić do czasów, gdy uśmiech nie znikał z mojej twarzy, ale sprawić, że zagości on również i na Waszych twarzach. A gdy znajdzie się choć jedna osoba, która zechce zostać moim stałym czytelnikiem -  będzie to dla mnie sukcesem.

0 komentarze :

Prześlij komentarz